Ginekomastia-wstydliwy męski problem

Dr Adam Kruk - Listopad 10, 2011

Dla większości mężczyzn prawidłowo rozwinięta klatka piersiowa z dobrze rozbudowaną masą mięśniową i idealnym zarysem definicji stanowi temat niekończących się dyskusji na treningach, źródło samozachwytu przed lustrem w fitness klubach i punkt wybujałych marzeń w intymnym monologu z samym sobą.

W poprzednim wpisie blogowym skupiłem się nad metodami powiększania klatki piersiowej– szczególnie u sportowców, którzy nie mogą osiągnąć zamierzonych efektów mimo godzin żmudnych treningów.

Wielu moich pacjentów poprosiło mnie tym razem o poruszenie tematu ginekomastii – czyli przerostu gruczołu piersiowego u mężczyzn – o uzyskanie rzetelnych informacji na temat profilaktyki, diagnostyki i najnowszych metod leczenia.

Ginekomastia występuje zarówno u niemowląt, nastolatków w okresie dojrzewania, jak i mężczyzn w średnim wieku i nieco starszych. Szczególną grupę ryzyka stanowią jednak osoby uprawiające wcześniej sporty siłowe takie jak podnoszenie ciężarów, kulturystyka i osoby przyjmujące różnorodne środki wspomagające przyrost masy mięśniowej.

Ginekomastia staje się dla większości tych osób tak dotkliwym defektem, że już nie tylko wpływa na wygląd zewnętrzny, ale przede wszystkim na niską samoocenę, złą kondycję psychiczną i relacje partnerskie.

W dzisiejszym blogu pominę zagadnienie profilaktyki i diagnostyki ginekomastii z tego powodu, że takie informacje można bezproblemowo odnaleźć w większości wyszukiwarek internetowych.

Nieco trudniej o rzetelne informacje na temat współczesnego leczenia ginekomastii.

Klasycznie powiększenie męskiej piersi dzieli się na dwie grupy:

  • ginekomastia
  • pseudo ginekomastia

Pierwsze określenie dotyczy nadmiernej ilości tkanki gruczołowej u mężczyzn, natomiast powszechniejszym zjawiskiem jest pseudo ginekomastia. Dotyczy ona około 50%–70 % mężczyzn i oznacza nagromadzenie nadmiernej ilości tłuszczu w okolicy męskiej piersi. W obiegowych slangu mój trener określa pseudo ginekomastię jako tak zwane „zwiski”. Dotyczą one na ogół osób, które kiedyś intensywnie ćwiczyły na siłowni, a potem z różnych przyczyn zaprzestały ćwiczeń.

Przeglądając najnowszą strategię leczenia tego problemu na świecie, należy mieć jedynie na uwadze liposukcję oscylacyjną (wibracyjną, PAL) skojarzoną z liposukcję laserową (LAL, slimlipo, accusculpt). Najważniejszym czynnikiem określającym wybór techniki operacyjnej jest obecny stopień powiększenia piersi i prawdopodobieństwo wiotkości skóry po zabiegu.

Liposukcja laserowa poprzez rozgrzanie skóry do temperatury 56°–60°C wpływa na przebudowę włókien elastycznych ( pierwsze 2 miesiące) i włókien kolagenowych (3–6 miesięcy), co klinicznie przedstawia się bardziej napiętą, gładszą i obkurczoną skórą z mniejsza ilością rozstępów.

Zabieg nie wymaga na ogół znieczulenia ogólnego, a technika tumescencyjna oparta na wprowadzeniu dużej ilości płynu z rozcieńczonym znieczuleniem powoduje, że już parę godzin po zabiegu można wrócić do pracy.

Standardem w naszej Klinice Chirurgii Plastycznej, Medycyny Estetycznej i Flebologii „Solumed” w Poznaniu jest opatrunek uciskowy stosowany przez pierwsze 24h wraz z modelującą kamizelką uciskową, którą potem należy nosić do 6 tygodni. Pierwsze delikatne ćwiczenia obciążające można wykonać po 4 tygodniach chociaż na ogół jest to kwestia indywidualna i zawsze należy podjąć ją ze swoim lekarzem. W 2.–3. tygodniu po zabiegu warto poddawać się masażom.

Standardem wprowadzonym przeze mnie w naszej Klinice jest 10–13 zabiegów Velasmooth w 3. tygodniu po zabiegu. Zastosowane w urządzeniu jednocześnie RF (fale radiowe), podczerwień i podciśnienie wpływają dodatkowo na dalszą redukcję tkanki tłuszczowej, modelowanie podskórnej tkanki bliznowatej i drenaż limfatyczny.

Każdy zabieg chirurgiczny, nawet ten najmniej inwazyjny jak liposukcja laserowa w pseudo ginekomastii, obarczony jest pewnym procentem powikłań. W przypadku liposukcji laserowej również może dojść do powstania krwiaka, przejściowej utraty czucia i przebarwień pozapalnych. Nadmieniam, że powikłania te stanowią mniej niż 1%–2 % przypadków. Jeszcze rzadziej dochodzi do zabiegu do:

  • asymetrii
  • niewystarczającego usunięcia tkanki tłuszczowej
  • nieregularności powierzchni skóry
  • martwicy brodawki
  • zakażenia

Tym bardziej kierując się wyborem metody czy kliniki, należy zawsze sprawdzić doświadczenie lekarza w danej technice, w tym w liposukcji laserowej.

Mam nadzieję, że w sposób wyczerpujący omówiłem zagadnienie pseudo ginekomastii.

W przypadku pytań ze strony zainteresowanych @-Internautów zapraszam jak zwykle do śmiałego zadawania pytań na forum blogowym lub bezpośredniego kontaktu pod moim adresem @-mailowym (dr-adamkruk@wp.pl).

Pozdrawiam serdecznie

Dr Adam Kruk

Wcześniejszy wpis z cyklu dla mężczyzn znajdziesz tutaj.

Zostaw wiadomość